Jak przygotować chrupiące frytkiChrupiące frytki to przyjemność, która łączy pokolenia i zazwyczaj trudno im się oprzeć. Jednak zdarza się, że to co dostaje klient przypomina frytki tylko kształtem i nazwą, a o przyjemnym, aksamitnym smaku i optymalnej chrupkości może czasem tylko pomarzyć. Dlaczego tak się dzieje, jak uniknąć błędów i co zrobić, aby frytki, które serwujemy w naszym lokalu były takie jak trzeba – kuszące złocistym kolorem, kremowe i delikatnie chrupiące? Zanim odpowiemy na te pytania, trochę historii.

Pochodzenie i tradycja

Frytki znane są praktycznie na całym świecie i towarzyszą codziennie milionom ludzi jako przyjemny dodatek, a nawet, z odpowiednimi dodatkami, jako danie główne. W niektórych krajach ta forma jest znacznie bardziej popularna od innych sposobów serwowania ziemniaków. Prekursorami chrupiących słupków z ziemniaków byli Belgowie, gdzie po dziś dzień frytki stanowią danie wręcz narodowe. Po jakimś czasie frytki podbiły podniebienia ziemniakolubnych Brytyjczyków i Amerykanów – w obu krajach frytki zrobiły wręcz oszałamiającą karierę. W Zjednoczonym Królestwie mamy kultowe Fish & Chips, czyli rybę z frytkami, którą możemy kupić praktycznie na każdym rogu – to zdecydowanie ulubione danie uliczne mieszkańców Albionu. W USA frytki stanowią z kolei podstawę każdego fast foodu w konkurujących ze sobą popularnych, sieciowych jadłodajniach i praktycznie wyparły już całkowicie ziemniaki serwowane w tradycyjny sposób.

Zazwyczaj frytki podawane są z ketchupem, jednak istnieją wyjątki od tej reguły. Niektóre lokalne tradycje serwowania smażonych ziemniaków są naprawdę interesujące. Jeśli pojedziemy do Belgii lub Holandii, nasza prośba o frytki z ketchupem spotka się co najmniej ze zdziwieniem. Dlaczego? Otóż w obu tych krajach jada się frytki z majonezem i ciężko znaleźć ofertę z ketchupem w zestawie. No chyba, że pójdziemy do popularnego Macka. W Belgii zamiast majonezu dodaje się czasem tzw. fritassaus, czyli jego lżejszą odmianę. W Wielkiej Brytanii frytki podawane są z dodatkiem, dla których pierwsze zetknięcie bywa często smakowym szokiem – Anglicy jedzą je z octem winnym. Z kolei w dalekiej Kanadzie frytki jedzone są zazwyczaj w towarzystwie sosu pieczeniowego z dodatkiem serka wiejskiego lub wędzonego. Również w Bułgarii dodawany jest ser – w tym przypadku jest to ser przypominający w smaku naszą bryndzę. Największym zaskoczeniem mogą być jednak frytki po wietnamsku, które podawane są z odrobiną masła i… cukrem.

Frytownica to nie wszystko

Frytownica gastronomiczna, jej jakość i wielkość to podstawa wyposażenia umożliwiającego przygotowanie idealnych, chrupiących frytek, jednak najważniejsza jest jakość ziemniaków. Niestety, zdecydowana większość lokali serwujących frytki idzie na skróty i korzysta z frytek mrożonych, których jakość jest często dyskusyjna. Jeśli chcemy, aby frytki serwowane w naszym lokalu zyskały zagorzałych fanów, powinniśmy zapomnieć o gotowcach i postawić na dobre ziemniaki pochodzące ze sprawdzonego źródła. Ważne, aby były to ziemniaki wysokoskrobiowe. Wybierając samemu ziemniaki, mamy wpływ nie tylko na jakość frytek, ale również ich kształt – tylko od nas zależy w jaki sposób je pokroimy, a to wpływa z kolei na ich estetykę. Kolejna ważna sprawa to olej do smażenia frytek. Najlepiej jeśli stosować będziemy olej rzepakowy lub słonecznikowy. Oba posiadają wysoką temperaturę dymienia i sporą zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych.

Wybierając frytownicę, warto określić czy potrzebna nam będzie bardziej frytownica jednokomorowa, czy frytownica dwukomorowa.

Przepis na chrupiące frytki belgijskie

Na koniec sprawdzony przepis na frytki belgijskie, które możemy przyrządzić zarówno w lokalu, jak i domowej kuchni.

Składniki (ilość na cztery duże porcje):

  • 1 kilogram dużych, starannie wyselekcjonowanych ziemniaków,
  • 2,5 litra oleju rzepakowego lub słonecznikowego (uwaga! Tradycyjne frytki belgijskie smażone są na tłuszczu wołowym),
  • sól.

Sposób przygotowania:

Wybieramy duże, podłużne ziemniaki. Obieramy je i kroimy w podłużne słupki o szerokości ok. 1-1,5 cm. Rozgrzewamy we frytownicy olej do temperatury o. 130-140 stopni Celsjusza. W rozgrzanym oleju zanurzamy nie za dużymi partiami frytki i smażymy je przez ok. 10 minut. Wyciągamy podsmażone frytki, odsączmy je na papierowym ręczniku z tłuszczu i odstawiamy na ok. 30 minut. Frytki muszą całkowicie wystygnąć. Następnie przechodzimy do drugiego etapu smażenia. Na olej rozgrzany do temperatury 190 stopni wrzucamy partiami frytki. Każda z partii powinna smażyć się ok. 2 minuty, aż do momentu uzyskania złocistego koloru. Gotowe frytki wyciągamy, przerzucamy do miski i delikatnie solimy. Serwujemy oczywiście po belgijsku – z majonezem lub w wersji spolszczonej – z majonezem zmieszanym pół na pół z ketchupem. Smacznego!