Własnoręcznie robiony makaron warto przygotowywać z kilku istotnych powodów, niezależnie od tego, czy ma to miejsce w profesjonalnej czy domowej kuchni. Gotowy, paczkowany makaron jest bardzo wygodny w użytkowaniu, jednak nigdy nie będzie smakować tak jak ten, który wyprodukujemy samodzielnie. Lokale, które serwują dania oparte o autorskie makarony w różnorodnych kształtach, zyskują szybko wiernych, stałych klientów. Jest to z pewnością wartość dodana, która wpływa pozytywnie na firmowy wizerunek. Makaron można wyprodukować różnymi metodami – ręcznie lub mechanicznie. Druga metoda ma niewątpliwą przewagę i wiele zalet. Przekonajmy się co potrafi wyspecjalizowana maszynka do makaronu. Na początek trochę historii.

Skąd się wziął makaron

Zdecydowana większość wielbicieli makaronu kojarzy go ze słoneczną Italią, jednak najstarsze ślady jego obecności znaleziono ponad 4 tysiące lat temu na terenie Chin i był to makaron wyprodukowany z prosa. Komu zawdzięczamy pojawienie się makaronu w Europie? Legendę, która głosi, że makaron przywiózł na europejski kontynent Marco Polo można włożyć między bajki. W południowych Włoszech, w miejscowości Trabia niedaleko Palermo, suszony, nitkowaty makaron zwany itrya pojawił się ok. XII wieku, co udokumentował Muhammad al-Idrisi, a słynny wenecki podróżnik urodził się znacznie później, bo dopiero w roku 1254. Tak czy inaczej Włosi jako pierwsi zaczęli produkować makaron z mąki zwanej semoliną, która pozyskiwana jest z odmiany pszenicy twardej, czyli durum. 

Z pomidorami makaron związał się dopiero pod koniec XVIII wieku, a pierwsza, wyspecjalizowana fabryka makaronu powstała w 1824 roku w Genui. W XX wieku makarony stały się włoskim dobrem narodowym i zaczęły podbijać powoli, ale skutecznie resztę świata i Europy. Włochów zaczęto nazywać makaroniarzami i nie jest to najczęściej określenie pejoratywne. Makarony w różnych postaciach lubi chyba każdy, a włoska tradycja kulinarna stała się bardzo popularna nie tylko w naszym kraju, choć statystyczny Polak zjada niecałe 5 kg makaronów rocznie. W porównaniu z Włochem, który spożywa ponad 26 kg tego tradycyjnego półproduktu, jest to mizerny wynik, choć z drugiej strony na tle mieszkańców Egiptu, Irlandii i Salwadoru (1 kg makaronu rocznie), wypadamy całkiem nieźle. 

Spaghetti to nie wszystko

Makaron to nie tylko klasyczne nitki, czyli spaghetti lub popularne, skośne rurki zwane penne. Ciasto na makaron można formować w przeróżne kształty. Wyróżnia się ponad 300 odmian makaronów, a oprócz wspomnianych spaghetti i penne do najpopularniejszych zalicza się m.in.:

  • farfalle, który ma kształt kokardki. Po polsku powinny nazywać się „motylki”, ponieważ farfalla znaczy motyl. Jest to jeden z najstarszych włoskich makaronów,
  • tagliatelle, czyli klasyczne, długie wstążki o grubości ok. 2 mm i szerokości 0,65-1 cm. Łatwo pomylić je z fettuccine, ale są od niego nieco szersze,
  • ravioli, który przypomina pierożki, ale jest odmianą makaronu nadziewanego zazwyczaj serem ricotta, mielonym mięsem lub warzywami,
  • fusilli, czyli charakterystyczne świderki wykonane z płaskiego kawałka semoliny,
  • cannelloni w kształcie długich, ok. 8 cm rurek o średnicy ok. 3 cm, które są nadziewane różnymi farszami i zapiekane,
  • pappardelle, czyli szersze od tagliatelle, długie wstążki, z których formuje się najczęściej charakterystyczne gniazdka,
  • lasagne, którego nazwa oznacza zarówno makaron, jaki i potrawę, która z niego powstaje ma kształt szerokich i długich, prostokątnych płatów,
  • rigatoni, czyli makaron, który bywa mylony z penne. Najłatwiej odróżnić po tym, że nie jest cięty po skosie, ale ma kształt prostej, prążkowanej rurki. 

Niektórzy producenci zamiast klasycznego, włoskiego nazewnictwa preferują określenia odwołujące się bezpośrednio do kształtu, mamy więc w sklepach muszelki, wstążki i wstęgi, kolanka, pióra, gniazdka, uszka, nitki i kokardki. Większość inspiracji pochodzi jednak ze słonecznej Italii. 

makarony 2

Prosty i komfortowy sposób na samodzielną produkcję makaronu

Samodzielna produkcja świeżego makaronu nie jest skomplikowana. I choć zabiera sporo cennego czasu, jest na to prosta rada – etap ręcznego wałkowania i cięcia ciasta można zastąpić specjalną maszynką. To niedrogie, ale efektywne rozwiązanie sprawdza się zarówno w profesjonalnej, jak i domowej kuchni. Ręczna lub elektryczna maszynka do makaronu pomaga nie tylko oszczędzić sporo czasu, ale sprawia, że przygotowanie makaronu, nawet w większej ilości, nie wymaga dużego wysiłku i staje się bardziej komfortowe, a specjalne nakładki umożliwiają produkcję makaronu w wielu różnych odmianach, które zyskują idealny kształt. Grubość arkusza ciasta można regulować według aktualnych potrzeb – w zależności od modelu od 0,2 do 5 mm. 

Jeśli chcemy zwiększyć komfort na etapie wałkowania i cięcia, zamiast maszynki ręcznej warto zdecydować się na model elektryczny, który jest zdecydowanie szybszy i prostszy w obsłudze. Ręcznie należy przygotować jedynie ciasto. Resztę załatwia maszynka. Jednym z przykładów takiego urządzenia jest elektryczna maszynka do makaronu HENDI Kitchen Line, którą wyprodukowano z najwyższej jakości stali nierdzewnej odpornej na wszelkie uszkodzenia mechaniczne i wysoką temperaturę. Wyposażona jest w podwójny nóż umożliwiający produkcję dwóch popularnych rodzajów makaronu – fettuccine i tagliatelle o optymalnej grubości. Ciasto może mieć szerokość do 14 centymetrów oraz grubość od 0,2 do 2,2 mm. 

W większych lokalach gastronomicznych, szczególnie takich, które oferują kuchnię włoską najlepiej sprawdzają się w pełni zautomatyzowane maszyny do makaronu. Mają zwiększoną wydajność i wymienne, specjalne matryce służące do produkcji zarówno najprostszego (spaghetti, tagliatelle czy fettuccine), jak i bardziej „zakręconego” typu makaronu (m.in. fusilli, casarecce i bigoli). Wystarczy dodać wszystkie składniki na ciasto i wybrać odpowiednie ustawienia, a maszyna wykona sprawnie całą pracę.